‹ Czy bakterie w jelitach mogą wpływać na nasze poczucie sprawiedliwości?
Mikrobiota, decyzje społeczne i psychobiotyki
Czy przyjąć niesprawiedliwą ofertę i mimo wszystko coś zyskać, czy odrzucić ją, choć wtedy obie strony odejdą z niczym? Wydaje się, że taki wybór rodzi się wyłącznie w mózgu – z naszych przekonań, emocji i doświadczeń. Badanie opublikowane w 2024 roku w „PNAS Nexus” podpowiada jednak, że w tej decyzji mogą uczestniczyć również biliony mikroorganizmów zamieszkujących jelita.
Pieniądze albo sprawiedliwość
Marie Falkenstein i współpracownicy postawili przed uczestnikami klasyczny dylemat z ekonomii behawioralnej – grę ultimatum. Jedna osoba dysponuje 10 euro i proponuje drugiej określoną część tej kwoty. Odbiorca może ofertę przyjąć, a wtedy pieniądze zostają podzielone zgodnie z propozycją, albo ją odrzucić – wówczas nikt nie dostaje nic.
Z punktu widzenia chłodnej kalkulacji należałoby przyjąć każdą kwotę większą od zera. Dwa euro to przecież więcej niż zero. Ludzie często wybierają jednak inaczej. Gdy podział uznają za krzywdzący, wolą stracić własną korzyść, aby ukarać osobę łamiącą normę sprawiedliwości. Badacze nazywają to karaniem altruistycznym. Nie jest ono równoznaczne z życzliwością czy hojnością; oznacza gotowość poniesienia kosztu w obronie norm społecznych.
Siedem tygodni, 101 mężczyzn i pozornie prosta interwencja
Badanie miało randomizowany, podwójnie zaślepiony i kontrolowany placebo charakter. Do analizy włączono 101 zdrowych mężczyzn w wieku od około 20 do 60 lat. Przez siedem tygodni 51 z nich codziennie otrzymywało synbiotyk, czyli połączenie probiotyków i prebiotyku, a 50 – identycznie wyglądające placebo.
Preparat zawierał łącznie 2 miliardy jednostek tworzących kolonie bakterii z pięciu gatunków: Bifidobacterium lactis, Lactobacillus animalis, Lactobacillus casei, Lactobacillus salivarius i Lactococcus lactis, a także inulinę. Uczestnicy nie mieli zmieniać zwyczajowej proporcji białka, tłuszczu i węglowodanów w diecie. Przed interwencją i po niej oddawali próbki kału i krwi oraz ponownie podejmowali decyzje w grze ultimatum [1].
Wynik był intrygujący. Po siedmiu tygodniach mężczyźni przyjmujący synbiotyk częściej odrzucali niesprawiedliwe oferty niż przed interwencją. Takiej zmiany nie stwierdzono w grupie placebo. Efekt dotyczył przede wszystkim ofert niesprawiedliwych, ale nie skrajnie niesprawiedliwych. Te ostatnie większość ludzi odrzucała już wcześniej, więc przestrzeń do dalszej zmiany była niewielka.
Mikrobiota nie „sterowała” człowiekiem – ale mogła przesunąć próg decyzji
Najbardziej elektryzujące byłoby stwierdzenie, że bakterie uczyniły uczestników bardziej moralnymi. Byłoby też nieprawdziwe. Eksperyment nie mierzył moralności, charakteru ani zachowania w codziennych relacjach. Pokazał natomiast coś subtelniejszego: po zmianie mikrobioty zmieniła się gotowość do rezygnacji z pieniędzy w konkretnej sytuacji społecznej. Jak gdyby próg, po którego przekroczeniu nierówność staje się „nie do przyjęcia”, u części uczestników nieznacznie się przesunął.
To ważne rozróżnienie. Mikrobiota nie jest pilotem zdalnego sterowania, który odbiera nam wolną wolę. Jest raczej jednym z wielu układów dostarczających mózgowi informacje o stanie organizmu. Mózg integruje je z pamięcią, oczekiwaniami, wychowaniem, aktualnym stresem i kontekstem społecznym. Efektem może być nie gotowa decyzja, lecz zmiana wrażliwości na bodźce, emocjonalnej oceny sytuacji albo kosztu, jaki jesteśmy gotowi ponieść.
Trop prowadzi do tyrozyny
W jaki sposób sygnał z jelit mógł dotrzeć aż do procesu decyzyjnego? Oś mózgowo-jelitowa obejmuje wiele dróg komunikacji: nerw błędny, układ odpornościowy, hormony, metabolity drobnoustrojów oraz przemiany związków potrzebnych do syntezy neuroprzekaźników. Autorzy zwrócili szczególną uwagę na tyrozynę – aminokwas będący prekursorem dopaminy – oraz tryptofan, z którego organizm może wytwarzać serotoninę.
Zmiany zachowania wiązały się ze zmianami proporcji tyrozyny do innych dużych obojętnych aminokwasów we krwi. U uczestników z określonym wyjściowym profilem mikrobioty spadkowi tej proporcji po synbiotyku towarzyszyło częstsze odrzucanie niesprawiedliwych ofert. Dla tryptofanu podobnego efektu nie wykazano [1].
To jednak poszlaka, a nie zamknięty łańcuch przyczynowy. Stężenie tyrozyny we krwi nie mówi wprost, ile tego aminokwasu dotarło do mózgu ani jak zmieniła się aktywność dopaminergiczna. Sama zależność została zbadana w analizach eksploracyjnych. Badanie wskazuje więc możliwy mechanizm, lecz go nie dowodzi.
Czy istnieje jedna „zrównoważona mikrobiota”?
Najsilniejsze zmiany zaobserwowano u mężczyzn, którzy na początku mieli wyższy stosunek bakterii zaliczanych do Firmicutes względem Bacteroidetes. Autorzy traktowali ten wskaźnik jako oznakę słabszej równowagi ekosystemu jelitowego. Warto jednak zachować ostrożność: współczesna mikrobiologia nie zna jednej idealnej proporcji tych dwóch typów bakterii, wspólnej dla wszystkich ludzi. Sam stosunek Firmicutes/Bacteroidetes nie jest wystarczająco wiarygodnym testem „zdrowia mikrobiomu” ani podstawą do samodzielnego dobierania suplementacji [2].
Znacznie trafniej jest mówić o ekosystemie odpornym i funkcjonalnym: zdolnym do współpracy z gospodarzem, wytwarzania potrzebnych metabolitów, wspierania bariery jelitowej i powrotu do równowagi po zaburzeniu. Taki układ może wyglądać nieco inaczej u różnych osób. Różnice wyjściowe mogą też tłumaczyć, dlaczego ten sam probiotyk lub synbiotyk nie działa identycznie u każdego.
Od decyzji społecznych do nastroju
Badanie Falkenstein nie oceniało depresji, lęku ani poprawy nastroju. Nie wolno więc wyciągać z niego wniosku, że zastosowany synbiotyk leczy zaburzenia psychiczne. Mimo to praca dobrze wpisuje się w szerszy obraz osi mózgowo-jelitowej. Skoro interwencja skierowana na mikrobiotę może wiązać się ze zmianą tak złożonego procesu jak ocena niesprawiedliwości, tym bardziej zasadne staje się badanie jej wpływu na procesy ważne dla samopoczucia: reakcję na stres, regulację emocji, podatność na negatywne myślenie, sen czy motywację.
Właśnie w tym miejscu pojawia się pojęcie psychobiotyku. Najściślej oznacza ono probiotyczny mikroorganizm, którego korzystny wpływ na zdrowie psychiczne został wykazany w badaniach. Nie każdy probiotyk jest zatem psychobiotykiem, a właściwości jednego szczepu nie można automatycznie przypisać innemu. Znaczenie ma pełne oznaczenie szczepu, dawka, czas stosowania, badana populacja i konkretny punkt końcowy.
W badaniach klinicznych niektóre określone preparaty probiotyczne lub synbiotyczne wpływały na wybrane miary stresu, lęku czy objawów depresyjnych, ale wyniki nie są jednolite. Przykładowo kombinację Lactobacillus helveticus Rosell-52 i Bifidobacterium longum Rosell-175 badano u zdrowych ochotników pod kątem stresu i samopoczucia [3], natomiast w innym badaniu osób z obniżonym nastrojem nie stwierdzono istotnej przewagi nad placebo [4]. U pacjentów z depresją wykazano z kolei korzyści określonych interwencji probiotycznych w części prób klinicznych [5,6]. To obiecujący kierunek, ale nie uniwersalna recepta.
Co naprawdę możemy powiedzieć o psychobiotykach?
Psychobiotyk nie „dodaje szczęścia” i nie programuje osobowości. Może natomiast – jeśli jego działanie zostało potwierdzone dla danego szczepu i zastosowania – modulować wybrane elementy biologicznego środowiska, w którym pracuje mózg. Potencjalne drogi obejmują reakcję zapalną, przepuszczalność bariery jelitowej, odpowiedź na stres, metabolizm tryptofanu i innych aminokwasów oraz wytwarzanie metabolitów bakteryjnych.
Najciekawsza lekcja z badania „PNAS Nexus” dotyczy indywidualizacji. Największą reakcję obserwowano nie u wszystkich, lecz u osób o określonym profilu wyjściowym. Być może przyszłość psychobiotyków będzie polegała nie na szukaniu preparatu „dla każdego”, ale na ustaleniu, kto, w jakiej sytuacji i na jaki konkretny szczep ma największą szansę odpowiedzieć.
Już dziś warto jednak pamiętać, że żaden suplement nie zastąpi zróżnicowanej diety, snu, aktywności fizycznej, relacji społecznych ani – gdy jest potrzebne – leczenia psychiatrycznego i psychoterapii. Psychobiotyki mogą być rozważane jako wsparcie, a nie zamiennik terapii.
Fascynujący wynik, ale nie ostatnie słowo
Badanie objęło niewielką grupę i wyłącznie mężczyzn, dlatego nie wiadomo, czy taki sam efekt wystąpiłby u kobiet, osób starszych, dzieci lub pacjentów z zaburzeniami psychicznymi. Pomimo losowego przydziału grupy różniły się zachowaniem już przed interwencją. Część analiz dotyczących stosunku Firmicutes/Bacteroidetes i tyrozyny wykonano po uzyskaniu danych, a dla analiz różnorodności mikrobioty trzeba było wyłączyć 21 osób. Preparat dostarczył producent, choć – zgodnie z deklaracją autorów – nie uczestniczył on w pozostałych etapach badania.
Najważniejsze, że eksperyment nie zakończył dyskusji, lecz otworzył nowe drzwi. Pokazał, że decyzja, którą skłonni jesteśmy przypisywać wyłącznie rozumowi i wartościom, może być współkształtowana przez sygnały płynące z wnętrza organizmu. O naszej odpowiedzi nadal decydujemy my – ale „my” okazuje się systemem znacznie bardziej złożonym, niż dotąd sądziliśmy.
Być może pytanie nie brzmi już: „czy jelita mają coś wspólnego z tym, jak myślimy i czujemy?”, lecz: „jak duży jest ten wpływ, u kogo się ujawnia i czy potrafimy wykorzystać go bez uproszczeń?”. Psychobiotyki są jedną z najbardziej interesujących prób odpowiedzi. Nauka dopiero uczy się jednak ich języka.
Tekst: Joanna Chatizow
Piśmiennictwo
1. Falkenstein M, Simon MC, Mantri A, Weber B, Koban L, Plassmann H. Impact of the gut microbiome composition on social decision-making. PNAS Nexus. 2024;3(5):pgae166. doi:10.1093/pnasnexus/pgae166.
2. Magne F, Gotteland M, Gauthier L, et al. The Firmicutes/Bacteroidetes ratio: a relevant marker of gut dysbiosis in obese patients? Nutrients. 2020;12(5):1474. doi:10.3390/nu12051474.
3. Messaoudi M, Lalonde R, Violle N, et al. Assessment of psychotropic-like properties of a probiotic formulation (Lactobacillus helveticus R0052 and Bifidobacterium longum R0175) in rats and human subjects. Br J Nutr. 2011;105(5):755–764. doi:10.1017/S0007114510004319.
4. Romijn AR, Rucklidge JJ, Kuijer RG, Frampton C. A double-blind, randomized, placebo-controlled trial of Lactobacillus helveticus and Bifidobacterium longum for the symptoms of depression. Aust N Z J Psychiatry. 2017;51(8):810–821. doi:10.1177/0004867416686694.
5. Kazemi A, Noorbala AA, Azam K, Eskandari MH, Djafarian K. Effect of probiotic and prebiotic vs placebo on psychological outcomes in patients with major depressive disorder: a randomized clinical trial. Clin Nutr. 2019;38(2):522–528. doi:10.1016/j.clnu.2018.04.010.
6. Gawlik-Kotelnicka O, Strzelecki D, Stetkiewicz-Lewandowicz A, et al. Metabolic status influences probiotic efficacy for depression: a secondary analysis of a randomized controlled trial. Nutrients. 2024;16(9):1389. doi:10.3390/nu16091389.