Stresu nie da się całkowicie uniknąć. Można jednak różnić się tym, jak go interpretujemy, jak na niego reagujemy i jak długo pozostajemy w stanie napięcia. Właśnie tu pojawia się optymizm — nie jako naiwne przekonanie, że wszystko będzie dobrze, ale jako psychologiczna gotowość do szukania rozwiązań, korzystania ze wsparcia i nieporzucania celu przy pierwszej przeszkodzie.
Na rynku suplementów i żywności funkcjonalnej łatwo się dziś pogubić. Jedne preparaty zawierają „dobre bakterie”, inne „pożywkę dla bakterii”, jeszcze inne obiecują wsparcie jelit, odporności, czy nastroju. Do tego dochodzą coraz modniejsze pojęcia: postbiotyk, synbiotyk, mykobiotyk czy psychobiotyk. Brzmią podobnie, ale nie oznaczają tego samego. I właśnie tu zaczyna się problem: wiele osób kupuje produkt, nie do końca wiedząc, co właściwie bierze i po co.