<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Dla rodziców/nauczycieli &#8211; wordpress</title>
	<atom:link href="https://psychobiota.pl/k/depresja-dzieci-i-mlodziezy/dla-rodzicow-nauczycieli/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://psychobiota.pl</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Mon, 01 Oct 2018 03:36:32 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Mamo, tato, chcę umrzeć!</title>
		<link>https://psychobiota.pl/mamo-tato-chce-umrzec/</link>
					<comments>https://psychobiota.pl/mamo-tato-chce-umrzec/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[4b9e9ayjg9]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2018 03:36:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla rodziców/nauczycieli]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://zycnieumierac.info/?p=175</guid>

					<description><![CDATA[Czy można sobie wyobrazić siłę tak ogromną i taki stan duszy, które popychają ludzi do odebrania sobie życia? Jak wielkie musi być cierpienie i poczucie bezradności, by stało się to jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem? Samobójstwo dziecka, czy choćby jego próba, jest szczególną tragedią dla całej rodziny oraz nierzadko zaskakującym odkryciem wielu wcześniej przekazywanych komunikatów kryjących się [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Czy można sobie wyobrazić siłę tak ogromną i taki stan duszy, które popychają ludzi do odebrania sobie życia? Jak wielkie musi być cierpienie i poczucie bezradności, by stało się to jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem? Samobójstwo dziecka, czy choćby jego próba, jest szczególną tragedią dla całej rodziny oraz nierzadko zaskakującym odkryciem wielu wcześniej przekazywanych komunikatów kryjących się w jego zachowaniu.</p>
<p><strong>Samobójstwa są drugą, najczęstszą przyczyną śmierci u dzieci i młodzieży</strong> (pierwszą są wypadki i urazy). Stosunkowo rzadko zdarza się to u osób poniżej 15 roku życia, jednak całkowita liczba samobójstw wśród dzieci ciągle i znacząco rośnie. W Polsce, wg WHO, liczba prób samobójczych dzieci i młodzieży szacunkowo wynosi ok. <strong>4-5 tysięcy rocznie</strong>. Stąd wydaje się, że zapobieganie samobójstwom powinno stanowić priorytet nie tylko dla rodziców i lekarzy, ale także dla nauczycieli oraz pedagogów szkolnych.</p>
<p>Każdy człowiek, zarówno dziecko jak i dorosły, myśli czasem o śmierci. Nie jest to niczym szczególnym ponieważ stanowi część procesu dorastania i rozwoju, poznawania świata oraz próbę zrozumienia życia i sensu istnienia. Blisko połowa uczniów szkół średnich przyznaje się do myśli samobójczych (ew. myślenia o samobójstwie). Lecz stają się one czymś nienormalnym i ryzykownym wtedy, gdy ich realizacja wydaje się jedyną drogą do wyjścia z przeżywanych kłopotów.</p>
<p>Monika, 16-latka, opowiada o sobie tak:</p>
<p><em>Ojciec wyprowadził się z domu, gdy miałam 8 lat. Bardzo szybko wprowadził się do nas nowy facet mamy. Początkowo zabiegał o względy moje i mojego małego brata, kupował zabawki, odprowadzał do szkoły. Do czasu. Najpierw zaczęły się kłótnie, awantury o oglądaną bajkę lub wyjście na podwórko. Potem nieważny już był powód. Miałam poczucie, że coraz bardziej mu przeszkadzam. </em><em>Nigdy jednak nie generował konfliktów (?) przy mamie. Oszczędzał też mojego brata. Gdy jej o tym powiedziałam, nie uwierzyła mi. A ojczym następnego dnia, jak zostałam z nim sama &#8211; pierwszy raz mnie uderzył. Kolejne razy przyszły mu już łatwiej. Potem miał wyrzuty sumienia, przychodził, przepraszał, przytulał, kupował prezenty. Tak było przez kilka lat. Przestałam się skarżyć na cokolwiek. Czy mama naprawdę nic nie zauważała, o niczym nie wiedziała?! Wstawałam, wychodziłam do szkoły, wracałam, usuwałam mu się z drogi. Myślałam, że może jakoś wytrzymam jeszcze parę lat do momentu, kiedy będę mogła wyprowadzić się z domu. Ale po kolejnej kłótni i biciu już nie dałam rady. Wyjęłam z domowej apteczki wszystkie leki, znalazłam tabletki przeciwbólowe i nasenne, które brała matka. Wzięłam je i popiłam winem, stojącym w szafce. Leżałam potem w swoim łóżku i coraz bardziej chciało mi się spać. Zaczęłam się bać… Wszystkie myśli kotłowały mi się w głowie. Pamiętam tylko, że napisałam SMS-a do przyjaciółki o tym co zrobiłam… obudziłam się w szpitalu…</em></p>
<h3>Dlaczego?</h3>
<p>Dorastanie jest okresem buntu, tworzenia własnej autonomii, eksperymentowania, sprawdzania wyznaczanych granic. Może stanowić fascynującą przygodą &#8211; odkrywania siebie i świata &#8211; jednak dla wielu może być także czasem wypełnionym trudnymi wydarzeniami, wywołującymi duże napięcie emocjonalne. Wahania nastroju, często jego obniżenie, zachowania agresywne, impulsywne, negowanie rzeczywistości to nierzadkie elementy tego okresu. Jednak dorastanie powinno polegać właśnie na tym, aby w atmosferze akceptacji, oparcia, pozytywnych wzorców, uczyć się jak radzić sobie z trudnymi sytuacjami i to napięcie minimalizować. Gdy tego brakuje, łatwo dochodzi do sięgania po destrukcyjne sposoby radzenia sobie ze stresem.</p>
<p>Młodzi ludzie podejmują próby samobójcze z wielu powodów. Dla nastolatków <strong>konflikty z rówieśnikami, strata rodzica, osierocenie, rozstanie z ukochaną osobą, przewlekła i ciężka choroba czy złe funkcjonowanie społeczne (ucieczki z domu, używanie substancji psychoaktywnych)</strong> mogą wzmacniać myśli i tendencje samobójcze. <strong>Trudna sytuacja rodzinna, narastający i stały konflikt z rodzicami</strong>, szczególnie jeśli towarzyszy temu <strong>przemoc lub molestowanie</strong>, jest silnie związany z ewentualnym samobójstwem. Dziecko nie widzi w takiej sytuacji innego wyjścia, a brak możliwości jej rozwiązania pozbawia go jakiejkolwiek nadziei na przyszłość. Tak jak zdarzyło się w przypadku Moniki. Jej osamotnienie w zaistniałym problemie sprawiło, że jedynym sposobem, w jaki potrafiła powiedzieć „dość” tej sytuacji, była chęć zabicia się. Wydawało jej się, że to jedyna możliwość, aby już więcej nikt jej nie krzywdził. To bardzo dramatyczny sposób, ukazujący stopień jej cierpienia. Stracone zaufanie do matki, która jej nie wierzyła, powodowało że przestała ufać komukolwiek. W ten sposób zdecydowała się na samotną walkę.</p>
<p>Znacznym czynnikiem ryzyka samobójstwa mogą być także <strong>problemy z tożsamością seksualną</strong> – brak zgody na własną płeć oraz odmienna orientacja seksualna, skutkująca brakiem akceptacji w niektórych rodzinach i środowiskach. Dzieci impulsywne, z poczuciem beznadziejności czy perfekcyjne, wyznaczające sobie wysokie, trudne do osiągnięcia cele, mogą być bardziej podatne na takie rozwiązanie trudnych dla nich sytuacji. W tym kontekście, samobójstwo lub próba samobójcza może spełnić jedną lub więcej ról: ucieczki przez sytuacją lub stanem psychicznym, których nie da się wytrzymać, odegrania się na innych poprzez wywołanie u nich poczucia winy, wymierzenia sobie kary, zapewnienia sobie opieki, troski i uwagi innych czy nawet poświęcenia się w imię wyższych celów. Ochronę będzie tu stanowić przede wszystkim zdolność znalezienia innych sposobów na zaspokojenie własnych potrzeb oraz umiejętność radzenia sobie z problemami.</p>
<h3>Zaburzenia psychiczne</h3>
<p>U około 90% nastolatków po próbie samobójczej stwierdza się różne zaburzenia psychiczne – przede wszystkim <strong>depresyjne i zaburzenia zachowania</strong>. A połączenie objawów depresji i zachowania antyspołecznego opisywane jest jako najczęstszy czynnik poprzedzający popełnienie samobójstwa przez nastolatków. Nie zawsze jest łatwo dostrzec u dziecka zaburzenia depresyjne. Mogą one przybierać różne formy: choroby somatycznej (bólu brzucha, głowy), rozdrażnienia, agresji u chłopców, złości, czy wycofania. Nie zawsze jednak depresja współwystępuje z myślami samobójczymi. Można się zabić nie mając depresji i można mieć depresję, nie próbując popełnić samobójstwa.</p>
<h3>Znaki ostrzegawcze</h3>
<p>Czy można temu zapobiec? Można. Jeśli jest się otwartym na to, co dzieje się wokół nas i ma się odwagę, aby na to reagować. <strong>Samobójstwo dziecka nie jest zazwyczaj „gromem z jasnego nieba”. Dzieci na ogół dają wiele sygnałów ostrzegawczych, stanowiących wołanie o pomoc.</strong> Wydaje się, że zarówno rodzice jak i osoby pracujące z dziećmi na co dzień: nauczyciele, pedagodzy, powinni być czujni w stosunku do niektórych zachowań, które mogą być sygnałem pojawiających się problemów.<br />
Mogą to być:</p>
<ul>
<li>wzmianki o samobójstwie, śmierci, poczuciu bezsensu życia, bezradności (słownie i bezsłownie wyrażane np. w stroju, rysunkach, ekspresji muzycznej, pisaniu listu pożegnalnego itp.);</li>
<li>zmiany zachowania: np. rozdawanie swoich cennych rzeczy, izolowanie się od ludzi, zaniedbywanie wyglądu, słuchanie określonej muzyki (?), agresja jawna lub tłumiona;</li>
<li>informacje o wcześniejszych samouszkodzeniach lub próbach samobójczych oraz zachowań impulsywnych;</li>
<li>trudna sytuacja życiowa: np. konflikty lub niepowodzenia w szkole, domu, samotność, doświadczanie przemocy, odrzucenie przez osobę znaczącą, utrata kogoś lub czegoś;</li>
<li>występowanie w rodzinie przypadków samobójstw i zaburzeń psychicznych.</li>
</ul>
<p><strong>W przypadku podejrzeń lub obaw, że bliska osoba ma myśli samobójcze należy poprosić o pomoc </strong><strong>najlepiej psychiatrę lub lekarza rodzinnego. Nie należy zostawić takiej osoby samej</strong>, stale ktoś powinien przy niej być. Często nie chodzi tylko o bezpieczeństwo, ale także o potrzebę czyjejś bliskości. Zaleca się usunięcie z domu wszystkich leków, środków chemicznych, ostrych przedmiotów, broni. Gdy istnieje duże ryzyko podjęcia próby samobójczej chory powinien być <strong>hospitalizowany w oddziale psychiatrycznym</strong>. W takiej sytuacji <strong>nie jest wymaga do tego jego zgoda</strong>, ponieważ Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego zezwala na umieszczenie pacjenta w szpitalu w sytuacji, gdy zagrożone jest jego życie. Dotyczy to także osób niepełnoletnich.</p>
<p>Bardzo ważne jest również to, aby wszystkie tego typu zachowania – związane zarówno z ryzykiem popełnienia samobójstwa, jak i podjęciem jego próby &#8211; traktować bardzo poważnie i ich nie bagatelizować, nawet jeśli wydaje nam się, że dziecko „chce tylko zwrócić w ten sposób naszą uwagę”. To powinien być bardzo ważny komunikat, bo oznacza, że z jakiegoś powodu nie widzi innej możliwości i znajduje się w trudnej sytuacji, w której należy mu pomóc. To jest jego sposób wołania o pomoc. A zbagatelizowanie tej sytuacji, może stać się jeszcze większym ciosem dla dziecka i popchnięciem go do „poddania się”, co może oznaczać popełnienie samobójstwa.</p>
<h3>Co dalej?</h3>
<p>W przypadku Moniki, trafiła ona na oddział psychiatrii dziecięcej, gdzie została poddana <strong>psychoterapii</strong>. Stała się ona bardzo ważnym elementem w procesie jej zdrowienia i uczenia się radzenia sobie z sytuacją, jaka się w jej życiu wydarzyła. Prowadzono także terapię rodzinną, ale bez udziału ojczyma – sprawcy przemocy, wobec którego toczy się sprawa w sądzie. Matka dziewczynki rozwiodła się z nim, obwiniając się o wszystko, co się wydarzyło. W takiej sytuacji całej rodzinie niezbędna okazała się pomoc. Takiej pomocy i wsparcia potrzebują również bliscy tych, którzy popełnili samobójstwo, któremu w porę nie udało się zapobiec.</p>
<h3>Telefon zaufania</h3>
<p>A może i Tobie zdarza się myśleć o samobójstwie? Albo komuś z Twoich bliskich? Nie bój się o tym rozmawiać. Fundacja Dzieci Niczyje uruchomiła pierwszy <strong>bezpłatny i ogólnopolski TELEFON ZAUFANIA dla DZIECI i MŁODZIEŻY &#8211; 116 111. </strong>Działa on w dni powszednie, <strong>od poniedziałku do soboty, </strong>w godzinach<strong> od 12.00 do 20.00</strong>. Linia 116 111 obsługiwana jest przez <strong>wykwalifikowanych psychologów i pedagogów</strong>, którzy potrafią rozmawiać z młodymi ludźmi o ich problemach i są w stanie udzielić im profesjonalnej porady w sytuacjach kryzysowych. Konsultanci porozmawiają z dzieckiem o każdym problemie, z którym nie potrafi sobie poradzić. Nie ma problemów ważnych i nieważnych. Podobna infolinia, także dla osób dorosłych, prowadzona jest przez Stowarzyszenie Aktywnie Przeciwko Depresji – w środy, między godziną 16 a 17, pod numerem telefonu 0-22 843 18 75 &#8211; dyżuruje psycholog oraz lekarz.</p>
<h3>Obalamy mity</h3>
<h3 class="block">„Osoba, która chce popełnić samobójstwo nie mówi o tym. Jeśli ktoś mówi, to znaczy, że nie<br />
chce tego tak naprawdę zrobić, tylko straszy otoczenie.”</h3>
<p>Nic bardziej mylnego. Aż 80% samobójców mówi wcześniej o swoich zamiarach bliskim lub lekarzowi. Pozostali sygnalizują to w mniej bezpośredni sposób: interesują się tematem śmierci, mówią o bezsensie życia, o tym że nie są niezastąpieni, o uldze jaką mogłaby im przynieść np. śmiertelna choroba. Czasem są to koszmary senne np. o pogrzebach, umieraniu itp.</p>
<h3 class="block">„Osoba która chce popełnić samobójstwo stroni od towarzystwa, chce być sama.”</h3>
<p>Czasem tak jest. Jednak częściej lęk związany z decyzją o odebraniu sobie życia sprawia, że chorzy ci szukają kontaktu z bliskimi osobami, odczuwają potrzebę bliskości. Częściej odwiedzają znajomych, chodzą do lekarzy, nawet jeśli wcześniej tego nie robili, zgłaszają różne dolegliwości. Poza potrzebą „wygadaniem się” często mają potrzebę powiedzenia o swoich myślach i chęci odebrania sobie życia. Takich osób należy uważnie wysłuchać.</p>
<h3 class="block">„Zapytanie chorego na depresję czy ma myśli samobójcze, może skłonić go do popełnienia tego czynu, a nawet jeśli ma myśli o odebraniu sobie życia to nie powie nam prawdy.”</h3>
<p>To czy chory na depresję popełni samobójstwo jest tylko jego decyzją i pytanie o to na pewno nie skłoni go do tego. Wielu chorych boi się mówić o swoim problemie, dlatego wręcz czekają, aż się je o to zapyta, aby mogły o tym porozmawiać. I nie musi tego robić lekarz.</p>
<p>Może to być bliska osoba, która będzie mogła pomóc choremu w leczeniu i mu w nim towarzyszyć. Często boimy się o to pytać, bo nie wiemy co powinniśmy zrobić, jak zareagować w sytuacji, gdy ktoś odpowie: „tak, mam myśli samobójcze”.</p>
<h3 class="block">„Samobójca pragnie odebrać sobie życie, więc może nie powinno się go ratować, bo i tak prędzej czy później znowu spróbuje popełnić samobójstwo.”</h3>
<p>Większość ludzi podejmujących próbę samobójczą czyni to z poczucia bezsilności i niemożności poradzenia sobie z własnym cierpieniem, i w ten sposób woła o pomoc. Nawet jeśli ktoś przejawia silne chęci odebrania sobie życia, często jest to chwilowe, a odpowiednia pomoc i leczenie mogą zmienić takie nastawienie.</p>
<p><em>Tekst: dr n. med. Anna Zielińska-Wieniawska &#8211; specjalista psychiatra dzieci i młodzieży</em><br />
<em>Klinika Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM</em><br />
<em>Piśmiennictwo:</em><br />
<em>1. Fundacja Dzieci Niczyje <a href="http://www.fdn.pl">www.fdn.pl</a></em><br />
<em>2. „Zapobieganie samobójstwom” – broszura wydane przez WHO, MEN, Rzecznika Praw Dziecka, oraz Polskie </em><em>Towarzystwo Suicydologiczne.</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychobiota.pl/mamo-tato-chce-umrzec/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Młodzi w świecie nowych technologii</title>
		<link>https://psychobiota.pl/mlodzi-w-swiecie-nowych-technologii/</link>
					<comments>https://psychobiota.pl/mlodzi-w-swiecie-nowych-technologii/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[4b9e9ayjg9]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 01 Oct 2018 03:19:53 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla rodziców/nauczycieli]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://zycnieumierac.info/?p=173</guid>

					<description><![CDATA[Świat cyfrowej rzeczywistości przeplata się z codziennością i trudno jest dzisiaj obstawać przy stwierdzeniu, że istnieje wśród młodych ludzi podział na świat realny i internet. Wydaje się, że są to dwie równoległe rzeczywistości. Internet jest przeżywany jako odrębny byt w oczach osób, które żyły w czasach bez internetu. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat znacząco zmieniło [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Świat cyfrowej rzeczywistości przeplata się z codziennością i trudno jest dzisiaj obstawać przy stwierdzeniu, że istnieje wśród młodych ludzi podział na świat realny i internet. Wydaje się, że są to dwie równoległe rzeczywistości. Internet jest przeżywany jako odrębny byt w oczach osób, które żyły w czasach bez internetu. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat znacząco zmieniło się postrzeganie doświadczania sieci w czasie i przestrzeni. Jeśli tak jest, to co w takim razie dzieje się w życiu wewnętrznym młodej osoby korzystającej z sieci? Jak rozwija się jej tożsamość kształtowana w ciągłym kontakcie i zaspokojeniu? Jakie potrzeby<br />
psychiczne realizowane są w przestrzeni cyfrowej?</p>
<p>W 2016 roku w kilku warszawskich liceach i gimnazjach zostało przeprowadzone badanie dotyczące zagadnień związanych z korzystaniem przez młodzież z nowych technologii. Badanie miało charakter jakościowy, eksploracyjny polegający na analizowaniu informacji na podstawie przeprowadzonych, pogłębionych wywiadów indywidualnych i grupowych. Ważnym elementem dociekań były również obszary związane z funkcjonowaniem środowiska rodzinnego, kształtowania się tożsamości, sposobu rozwiązywania problemów, czy separowania się od rodziców. Jakie wnioski powstały z przeprowadzonych rozmów z młodzieżą?</p>
<p>Obecność sieci komunikacyjnych sprawia, że następuje zintensyfikowanie relacji i wymian międzyludzkich. Pojawienie się nowych mediów w codziennym życiu nastolatków sprawia, że zmienia się nie tylko częstotliwość ich używania, ale następuje ważna zmiana sposobu myślenia, przeżywania i działania. Internet jest elementem rzeczywistości i korzystanie z niego służy lub szkodzi w zależności od tego, która część naszej osobowości jest dominująca.</p>
<p>Jeśli młodzi korzystają z internetu kierowani zdrowymi impulsami, można przypuszczać, że prowadzi to do zwielokrotniania i intensyfikowania więzi społecznych. Silne przeżywanie lęku i niechęci wobec samotności może być zmniejszane przez używanie sieci. To z kolei prowadzi do nieustannego czuwania. W świecie młodzieży korzystającej z internetu nie dochodzi do zastąpienia rzeczywistości wirtualnością, a do stworzenia doświadczania ciągłości.</p>
<p>Natomiast, gdy dominującą częścią osobowości nie są zdrowe impulsy to funkcjonowanie w świecie wirtualnym, tak jak w realności jest pełne zagrożeń i lęków. Wiąże się to z nieumiejętnością radzenia sobie z frustracją i rozgrywaniem swoich przeżyć on-line, a nie bezpośrednio w świecie realnym z rodzicami lub rówieśnikami. W rozumieniu etapu rozwojowego jakim jest dojrzewanie, kiedy przynależność do grupy rówieśniczej jest sposobem na określanie swojej tożsamości i odrębności od świata dorosłych, internet daje<br />
możliwość pozostawania właściwie niezależnie od czasu i przestrzeni w swojej zewnętrznej grupie. To spowodowało, że zniknął czas nudy rozumiany jako bycie samemu ze sobą. Gdy natomiast młoda osoba nie czuje się dobrze ze sobą, ma ograniczoną umiejętność radzenia sobie z doświadczaną pustką.</p>
<h3>Młodzież i komunikacja</h3>
<p>Młodzież jest bardzo wrażliwa na dynamikę konwersacji. Kiedy używają facebookowej aplikacji messenger istotne jest dla nich, aby rozmowa przebiegła w czasie rzeczywistym. Nie tylko widzą kiedy ktoś odczytał ich wiadomość, ale też kiedy ktoś na nią odpisuje zanim wyświetli się jej treść. Ten sposób komunikacji wywiera presję, aby odpisać natychmiast. To powoduje nieustanny stan czuwania i ciągłej dostępności. Chęć przerwania rozmowy i zajęcia się na przykład czytaniem jest uważana przez część młodzieży za coś nietypowego. Bycie off-line, wyłączonym i konieczność czekania na rozmowę bywa nie do zniesienia. Jeśli ta frustracja przez młodego człowieka jest nietolerowana, staje się ona wówczas źródłem niepokoju.</p>
<p>Przez internet młodzież głównie kontaktuje się z najbliższymi znajomymi. Rzadko nawiązują relacje z osobami, których nie znają z realnego życia, ewentualnie zdarza się to podczas wspólnego grania w gry. Zazwyczaj wirtualny kontakt jest możliwy, gdy ten realny jest intensywny i znaczący. Dla młodych ludzi bardzo ważna jest grupa rówieśnicza, do której przynależą.</p>
<p>Jaka jest norma korzystania z nowych technologii? Młodzież wychwytuje osoby uzależnione oraz dokonuje rozróżnienia na doświadczanie intensywności rzeczywistości od ucieczki od rzeczywistości. Bywa, że internet pełni funkcję zewnętrznego pojemnika na to co bolesne i dotkliwe. Młodzi, którzy mają problemy w nauce, nie rozwinęli swoich pasji, mniej stabilnie<br />
czują się w świecie zewnętrznym, internet traktują jako coś, co utrzymuje ich w lepszej kondycji, jako kontener na treści psychiczne, których nie udało się zrozumieć i przepracować.</p>
<h3>Internet a dorośli</h3>
<p>Wśród dorosłych nadal obecne jest przekonanie, że internet jest wyimaginowaną rzeczywistością, która odseparowuje ich młodzież od świata. Rodzice są zaniepokojeni, że ich dzieci żyją w odrealnionej rzeczywistości, w której są narażeni na krzywdę albo uzależnienie. Młodzi ludzie z kolei twierdzą, że ich rodzice z jednej strony fascynują się nowymi technologiami, ale z drugiej łatwo wierzą informacjom znalezionym w sieci i zdarza się im mieć kłopot z ograniczeniem korzystania z nowych technologii, a więc korzystają z niej bez umiaru.</p>
<p>Niewątpliwie młodzież powiela styl życia rodziców. Nierzadko również unikanie internetu przez rodziców i w konsekwencji przez dzieci jest wynikiem dużego lęku przed byciem wykorzystanym i oszukanym w sieci. Takie podejście do internetu sprawia, że pozyskiwanie informacji jest mocno ograniczony. Jednocześnie ograniczony staje się również dostęp do budowania relacji z rówieśnikami i poczucia, że jest się częścią tej zewnętrznej, rówieśniczej grupy, która odgrywa ważną rolę w kształtowaniu się tożsamości.</p>
<p>Rodzice są zagubieni między swoimi lękami, fascynacjami, a poczuciem, że nie rozumieją zachowań swoich dzieci. Dzisiaj internet można interpretować jako przestrzeń wolną od rodziców. Wydaje się, że poważnym problemem współczesnych dzieci jest brak przestrzeni wolnej o rodziców i dorosłych – są wszędzie wożeni, mają zagospodarowany wolny czas, zajęcia dodatkowe i brak przestrzeni na swobodną zabawę. Tymczasem może to właśnie internet daje tę przestrzeń młodzieży?</p>
<h3>Refleksje</h3>
<p>Procesy kształtowania tożsamości młodych osób ulegają dzisiaj zmianom. Zanim nastała era internetu przebywanie młodych poza domem rodzinnym z grupą rówieśniczą było czymś naturalnym i opierało się na stopniowym odchodzeniu od rodziców. Podział na świat rówieśniczy i świat dorosłych rodziców był jednoznaczny w czasie i przestrzeni. Była to silna manifestacja procesów separacyjnych charakterystycznych dla okresu dojrzewania.</p>
<p>Sytuacja oddzielenia w przestrzeni i czasie wspierała umiejętność czekania i radzenia sobie z frustracją (czekanie na następny dzień, do kolejnego spotkania itp.). Czekanie wzmacniało między innymi wytrzymywanie niespełnienia i frustracji. Poprzez dwa odrębne światy młody człowiek kształtował umiejętność rozmowy z obiema perspektywami – w swobodnej sytuacji z rówieśnikami i w domu rodzinnym. Dzisiaj uwzględnianie czasu i przestrzeni jest zniesione. Młodzi przebywają w domu rodzinnym będąc jednocześnie z rówieśnikami w sieci. Nie stwarza to już konieczności czekania i radzenia sobie z sytuacją. Nawet jak za kimś tęsknię to mogę z nim rozmawiać i widzieć go. Nie stwarza to konieczności kontaktowania się ze swoim światem zewnętrznym i wewnętrznym. W taki sposób młody człowiek może być odrębnym bytem, niezależnym poznawczo i emocjonalnie od rodziców, korzystając jednocześnie z opieki, wspólnych posiłków i wparcia. Po co wówczas dążyć do odrębności, wyprowadzać się, skoro i tak mnie tutaj nie ma? Separacja rozumiana jako proces rozłączania się po to, by tworzyć wyodrębnioną jednostkę gotową do budowania dorosłych związków wymaga gotowości do bycia samemu.</p>
<p>Czas nastoletni to także czas kształtowania się rozwoju seksualnego. Wyciszenie seksualności do okresu dojrzewania pełni istotną funkcję w kształtowaniu się aparatu poznawczego, intelektualnego i jednocześnie przygotowuje emocjonalnie do rozpoczęcia dojrzewania. Dzisiaj dynamika rozwojowa się zmienia, a czas naturalnego wyciszenia zanika, gdyż dzieci mają kontakt z treściami seksualnymi dużo wcześniej. To skutkuje obniżaniem się wieku wchodzenia w okres dojrzewania. Młodzież, która zbyt wcześnie zetknęła się treściami seksualnymi i nie przeszła okresu wyciszenia, staje się bardziej krucha emocjonalnie i bezradna w radzeniu sobie z kryzysami i stratami.</p>
<p>Czy internet dzisiaj jest nowym podwórkiem dla młodych ludzi? Wydaje się, że może być podwórkiem – przestrzenią wolności bez rodziców, ale też przestrzenią nieprzewidywalną.</p>
<p style="text-align: left;"><em>mgr Sylwia Rozbicka – psycholog, psychoterapeuta</em></p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychobiota.pl/mlodzi-w-swiecie-nowych-technologii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Depresja a szkoła</title>
		<link>https://psychobiota.pl/depresja-a-szkola/</link>
					<comments>https://psychobiota.pl/depresja-a-szkola/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[4b9e9ayjg9]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Sep 2018 20:31:27 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla rodziców/nauczycieli]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://zycnieumierac.info/?p=83</guid>

					<description><![CDATA[Liczba zachorowań na depresję u dzieci ciągle rośnie. Można mówić o czynnikach cywilizacji: „wyścig szczurów”, szkoła, duże wymagania rodziców, ich brak czasu, komputery i wiele innych. Czy to wystarczy aby ten wzrost wytłumaczyć? Trudno na to odpowiedzieć, bo czynników ryzyka rozwoju choroby i jej przyczyn jest sporo. Jednak najważniejsze jest by pamiętać, że depresja nie [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Liczba zachorowań na depresję u dzieci ciągle rośnie. Można mówić o czynnikach cywilizacji: „wyścig szczurów”, szkoła, duże wymagania rodziców, ich brak czasu, komputery i wiele innych. Czy to wystarczy aby ten wzrost wytłumaczyć? Trudno na to odpowiedzieć, bo czynników ryzyka rozwoju choroby i jej przyczyn jest sporo. Jednak najważniejsze jest by pamiętać, że depresja nie omija szerokim łukiem najmłodszych. Zaburzenia depresyjne są jednym z najczęstszych zaburzeń psychicznych, na jakie chorują uczniowie. Rozpowszechnienie tego zaburzenia wśród młodzieży wynosi ponad 8%.</p>
<h2>Różnorodność objawów</h2>
<p>To, co przede wszystkim kojarzy nam się z depresją, czyli obniżenie nastroju, brak odczuwania radości, przyjemności z dotychczasowych zajęć, mniejsza aktywność, zmiana apetytu, utrata energii, poczucie bezwartościowości, winy, nawracające myśli o śmierci i samobójstwie, to także może dotyczyć młodego pacjenta. Jednak ze względu na jego wiek, ekspresja tych stanów może być inna niż w przypadku osób dorosłych. Nie istnieją osobne wytyczne diagnozowania depresji u dzieci. Obecnie rozpoznaje się ją na podstawie kryteriów dla dorosłych. Różnice dotyczą tylko czasu trwania tych objawów oraz wymienia się dodatkowe, specyficzne objawy, które mogą modyfikować obraz choroby u dzieci. One też powodują, że depresję trudniej u nich rozpoznać, bo np. dominującym nastrojem u dzieci może być w takiej sytuacji drażliwość, a nie jego obniżenie.</p>
<h2>Specyficzny obraz objawów depresyjnych u dzieci i młodzieży może przybrać wiele form:</h2>
<ul>
<li>liczne, zmienne, niespecyficzne skargi somatyczne, np. bóle głowy, mięśni, żołądka lub zmęczenie, brak odpowiedniego dla wieku i wzrostu przyrostu masy ciała, nie je w szkole drugiego śniadania, chudnie, może przysypiać na lekcji, jest niewyspany,</li>
<li>częste nieobecności w szkole, unikanie jej, gorsze wyniki w nauce,</li>
<li>wybuchy gniewu, krzyku, skarg, niezrozumiałego rozdrażnienia lub płaczu, złość, wrogość,</li>
<li>znudzenie, trudności w skupieniu się na lekcji, koncentracji na zadaniu, śledzeniu toku zajęć,</li>
<li>utrata zainteresowania zabawami z przyjaciółmi, wycofanie się z nich, dziecko jest obojętne wobec sytuacji, które wcześniej sprawiły mu radość np. sukcesy w szkole, wycieczki, wyjście do kina,</li>
<li>ucieczka przed wysiłkiem,</li>
<li>u młodzieży – alkohol, narkotyki,</li>
<li>społeczna izolacja, słaba komunikacja, trudności w kontaktach z ludźmi,</li>
<li>obawy przed śmiercią,</li>
<li>wygórowana nadwrażliwość na odrzucenie,</li>
<li>zachowania ryzykowne, niebezpieczne, bez przewidywania konsekwencji.</li>
</ul>
<p>Ponadto często można dostrzec u dzieci zmniejszoną samoocenę, utratę sensu podejmowanych czynności, negatywną ocenę przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pojawić się też mogą myśli samobójcze, co jest szczególnie niebezpieczne u dzieci z dodatkowymi zaburzeniami zachowania i kontroli zachowań impulsywnych, które nierzadko współistnieją z depresją. Aż u 40 do 70% dzieci i młodzieży z depresją występują inne zaburzenia psychiczne, najczęściej są to zaburzenia zachowania, zaburzenia lękowe, stosowanie używek, czy ADHD.</p>
<h2>Rola nauczyciela i szkoły</h2>
<p>Szkoła jest drugim po domu podstawowym środowiskiem dziecka, a często najważniejszym w kontekście obserwacji jego rozwoju i aktywności. Szkoła może dostarczyć informacji o tym, jak dziecko radzi sobie na lekcjach, z nauką, jak się koncentruje, jak nawiązuje relacje z rówieśnikami, jak spędza wolny czas podczas przerw, czy włącza się w dodatkowe aktywności, jak zachowuje się w stosunku do dorosłych, jak respektuje zasady, jak spełnia stawiane przed nimi zadania rozwojowe. To bardzo dużo informacji, których nie dostarczy żadna inna obserwacja dziecka, a w sytuacji gdy w szkole spędza dużo czasu, może się okazać cenniejsza niż zachowanie w domu.</p>
<p>Nauczyciele mogą mieć wątpliwości, czy obserwowane przez nich zmiany w zachowaniu ucznia rzeczywiście są symptomem rozwijających się zaburzeń, czy też wynikają ze zmian rozwojowych i trudnego radzenia sobie ucznia ze zmianami towarzyszącymi okresowi dojrzewania. Warto wtedy zwrócić uwagę na ile niepokojące nas zachowania są przyczyną cierpienia dziecka, czy wpływają na jego codzienne funkcjonowanie oraz czy zaszła tu zmiana zachowania w stosunku do jakiegokolwiek wcześniejszego okresu. Ważne jest by pamiętać, że każda zmiana zachowania – zarówno w stronę unikania kontaktu, zauważalnego smutku, przygnębienia, jak i zmiana w drugą stronę – gwałtownego wyrażania emocji, rozdrażnienia, wdawania się w konflikty, może być symptomem depresji.</p>
<h2>Co można zrobić gdy coś Cię niepokoi?</h2>
<p>Nauczyciel powinien spokojnie i życzliwie porozmawiać z dzieckiem o jego samopoczuciu.<br />
powiedz jakie objawy Cię niepokoją, zapytaj jak się dziecko czuje,</p>
<ul>
<li>unikaj oceniania zachowania, krytykowania,</li>
<li>nie podważaj wiarygodności, nie mów np.: „Nie wygłupiaj się, przecież to nic takiego”,</li>
<li>okaż szacunek, zrozumienie,</li>
<li>unikaj wypytywania się, natomiast wyrażaj gotowość do wysłuchania dziecka, np.: „Chcę Ci powiedzieć, że jeśli będziesz chciał o czymś ze mną porozmawiać to znajdę czas by Cie wysłuchać”,</li>
<li>jeśli nie rozumiesz czegoś w wypowiedzi ucznia, postaraj się doprecyzować to co powiedział, unikaj zgadywania co miał na myśli. Zadaj dodatkowe pytania, np.: „co to znaczy, że nic Ci się nie chce, podaj przykład”.</li>
</ul>
<p>[table id=1 /]</p>
<p>Jeśli zauważymy jakieś niepokojące objawy, warto skonsultować się z psychologiem lub pedagogiem szkolnym. Czasem można skorzystać z podręcznych skal depresji, np. CDI (Children’s Depression Inventory) lub u nastolatków ze skali depresji Becka. Jest to ocena tylko orientacyjna, nie ma to zastąpić stawiania diagnozy. Jednak może sprawić, że jeśli dziecko ma trudności z nazwaniem tego, co czuje, nie chce o tym mówić, to dzięki zaznaczeniu przez niego odpowiedzi w takich skalach, można zyskać podstawowe informacje o jego samopoczuciu. Jeśli zauważysz którekolwiek z objawów, lub zmianę zachowania dziecka zasygnalizuj to rodzicom:</p>
<ul>
<li>w takiej rozmowie może pomoc także pedagog lub psycholog szkolny,</li>
<li>ważna jest wymiana informacji na temat tego jak zachowuje się dziecko w domu a jak w szkole,</li>
<li>przedstaw rodzicom to, co Cię niepokoi, opisz zachowania dziecka, a nie ich interpretację czy ocenę,<br />
np. widzisz że ich córka nie uważa na lekcji, rzadko się uśmiecha, siedzi samotnie podczas przerwy zamiast mówić o tym, że dziewczynka jest smutna, ma depresję,</li>
<li>zachęć ich do skonsultowania się z lekarzem (psychiatrą dzieci i młodzieży) lub psychologiem; do psychiatry nie jest wymagane skierowanie</li>
<li>podaj konkrety – adres i telefon poradni, z pomocy której mogą skorzystać; w każdej szkole powinien być dostępny adres i telefon najbliższej Poradni Zdrowia Psychicznego dla Dzieci i Młodzieży.</li>
</ul>
<p><strong>Uwaga!</strong> Jeśli dziecko wypowiada myśli na temat braku sensu życia, interesuje się umieraniem, twierdzi, że chciałby zasnąć i więcej się nie obudzić, szuka informacji na temat leków, trucizn, ujawnia choćby niewielkie zamiary popełnienia samobójstwa, to istnieje poważne ryzyko podjęcia przez nie próby samobójczej. W takiej sytuacji kontakt z rodzicami i specjalistą powinien być natychmiastowy. Może się okazać, że konieczna jest hospitalizacja dziecka. W sytuacji gdy dojdzie do próby samobójczej na terenie szkoły – szkoła wzywa karetkę pogotowia i powiadamia rodziców.</p>
<h2>Co dalej?</h2>
<p>Gdy człowiek choruje na depresje, czy to dorosły, czy dziecko – oddziałuje to na wszystkie sfery jego życia. To może skutkować także tym, że dziecko dostaje gorsze oceny, nie zalicza przedmiotów, nie chodzi do szkoły. Wtedy szczególnie ważne jest zaangażowanie szkoły w proces zdrowienia dziecka. Może ono potrzebować wsparcia w realizacji obowiązku szkolnego np. dodatkowych lekcji, odroczenia w czasie lub wyznaczenia dodatkowych terminów prac klasowych, czasem konieczne może być – na pewien czas – wprowadzenie nauczania indywidualnego. W celu uniknięcia izolacji od grupy rówieśniczej korzystniejsza wydaje się forma nauczania indywidualnego na terenie szkoły, z włączeniem do klasy na wybrane zajęcia (np. godzina wychowawcza, w-f, szkolne uroczystości, wycieczki klasowe). Warto zachęcać do aktywności i integracji z rówieśnikami. To może być tak samo ważna pomoc, jak terapia czy leczenie farmakologiczne.</p>
<p><em>Tekst: dr n. med. Anna Zielińska-Wieniawska &#8211; specjalista psychiatra dzieci i młodzieży</em><br />
<em>Klinika Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM</em><br />
Piśmiennictwo:<br />
„Psychiatria dzieci i młodzieży” pod red. Ireny Namysłowskiej<br />
„Dziecko z depresją w szkole i przedszkolu. Informacje dla pedagogów i opiekunów.” Seria „One są wśród nas”.<br />
Monika Turno. ORE, Warszawa 2010</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychobiota.pl/depresja-a-szkola/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Moje dziecko ma depresję</title>
		<link>https://psychobiota.pl/moje-dziecko-ma-depresje/</link>
					<comments>https://psychobiota.pl/moje-dziecko-ma-depresje/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[4b9e9ayjg9]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 29 Sep 2018 09:45:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dla rodziców/nauczycieli]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://zycnieumierac.info/?p=92</guid>

					<description><![CDATA[„Mam depresję…” &#8211; ile razy już słyszeliśmy to od znajomych osób, ile takich „krzyczących” tytułów z okładek tabloidów już widzieliśmy? Każdy problem może urosnąć do rangi modnej depresji, zapominając o tym czym ona jest naprawdę. A dzieci? One też mają swoje problemy, skalą i wielkością ich przerastające. Dzieciństwo powinno być okresem swawoli, bezbronności i otwartości na [&#8230;]]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>„Mam depresję…” &#8211; ile razy już słyszeliśmy to od znajomych osób, ile takich „krzyczących” tytułów z okładek tabloidów już widzieliśmy? Każdy problem może urosnąć do rangi modnej depresji, zapominając o tym czym ona jest naprawdę. A dzieci? One też mają swoje problemy, skalą i wielkością ich przerastające. Dzieciństwo powinno być okresem swawoli, bezbronności i otwartości na wszystko co pojawia się dookoła. Ma być radosne, szczęśliwe i beztroskie. Czy możliwe jest by w ten obraz wpisać także depresję?</p>
<p><em>Dla Karoliny wszystko się zmieniło krótko po Nowym Roku. Właśnie przeprowadzili się z rodzicami do dużego miasta, tu ojciec dostał lepszą pracę. W końcu mieli zacząć nowe życie, byli tym podekscytowani. Karolina także, choć ciężko przyszło jej rozstać się z ich starą, małą miejscowością, niewielką szkołą i koleżankami, z którymi spędzała każdą wolną chwilę. Wszyscy wychowywali się tam razem od małego. Właśnie rozpoczęła naukę w gimnazjum, teraz w połowie roku szkolnego musiała zmienić szkołę na nową. Po pierwszych, trudnych i nieśmiałych dniach wydawało się, że powoli wszystko się ułoży i da sobie radę. Zawsze była otwarta, miała dużo kolegów i koleżanek, bardzo dobrze się uczyła. Rodzice byli pewni, że sobie poradzi. Zaraz po feriach zimowych, gdy zaczynał się nowy semestr, Karolina zaczęła narzekać na bóle brzucha. Stawały się co raz silniejsze, mało jadła, nie miała przez to na nic ochoty. Pediatra wykonał wiele badań, podejrzewano infekcję jakimiś pasożytami lub bakteriami, potem inne zapalenia jelit. Karolina miała nawet wykonaną gastroskopię. Jednak nic się nie potwierdzało i tkwili ciągle w tym samym punkcie. Ból powodował, że przestała wychodzić z domu, opuszczała szkołę, nie mogła się skoncentrować. Jednocześnie była drażliwa, cały dnie spędzała w swoim pokoju. Trudno było jej pomóc. Nauczyciele w szkole powiedzieli, że od początku była zamknięta w sobie, wycofana, sama spędzała przerwy. Inne dzieci zaczęły jej dokuczać, bo traktowały ją jak kogoś innego, nieprzystępnego. Rodzice o tym nie wiedzieli, bo Karolina wypowiadała się o szkole w samych superlatywach. Któryś z lekarzy zalecił w końcu wizytę u psychologa dziecięcego. Po kilku spotkaniach zasugerował, że może być potrzebna konsultacja z psychiatrą dziecięcym, ponieważ Karolina ma depresję.</em></p>
<h3>Dlaczego moje dziecko ma depresję?!</h3>
<p>Przez kilkadziesiąt lat uważano, że zaburzenia depresyjne nie występują u dzieci i młodzieży, a objawy depresyjne występujące nierzadko w okresie dorastania przypisywano normalnemu rytmowi rozwoju. Choć wydaje się to nieprawdopodobne to depresja jednak nie omija szerokim łukiem najmłodszych.</p>
<p>To nie zawsze jest tylko reakcja na, wydawałoby się, proste problemy – przeprowadzkę, utratę przyjaciół, brak akceptacji w szkole, pierwsze uczuciowe rozczarowania, odrzucenie. To, co dla dorosłych jest proste, dla dziecka i młodego człowieka jest na miarę góry lodowej &#8211; nie do pokonania. To są ogromne problemy na miarę ich życia. I warto o tym pamiętać. Czy każde dziecko w takiej sytuacji będzie miało depresję? Nie. Tak samo jak z przeziębieniem, jedni są bardziej, a inni mniej odporni. Mamy wykształcone różne sposoby radzenia sobie ze stresem, ale czasem nie mamy ich wcale. Jednak depresja nie zawsze jest odpowiedzią na konkretne wydarzenie i problem. Część zachorowań nie ma z tym związku. Tak jak i w przypadku dorosłych, u dzieci u których rodzice i rodzeństwo chorują stwierdza się większą częstość występowania depresji, co wskazuje na rodzinne pojawianie się tego zaburzenia. Ryzyko zachorowania na depresję u dzieci rodziców z tym zaburzeniem wynosi od 15 aż do 45%. Pojawiają się też opinie, że objawy choroby można rozpoznać nawet u dzieci poniżej 1 roku życia, które zostały oddzielone od osób, z którymi były związane i następnie zostały umieszczone w ośrodkach opiekuńczych lub przez długi czas hospitalizowane.</p>
<h3>Różnorodność objawów</h3>
<p>To co przede wszystkim kojarzy nam się z depresją, czyli obniżenie nastroju, brak odczuwania radości, przyjemności z dotychczasowych zajęć, mniejsza aktywność, zmiana apetytu, utrata energii, poczucie bezwartościowości, winy, nawracające myśli o śmierci i samobójstwie, to także może dotyczyć młodego pacjenta. Jednak ze względu na jego wiek, ekspresja tych stanów może być inna niż w przypadku osób dorosłych. Nie istnieją osobne wytyczne diagnozowania depresji u dzieci. Obecnie rozpoznaje się ją na podstawie kryteriów dla dorosłych. Różnice dotyczą tylko czasu trwania tych objawów oraz wymienia się dodatkowe, specyficzne objawy, które mogą modyfikować obraz choroby u dzieci. One też powodują, że depresję trudniej u nich rozpoznać, bo np. dominującym nastrojem u<br />
dzieci może być w takiej sytuacji drażliwość, a nie jego obniżenie.</p>
<h3>Specyficzny obraz objawów depresyjnych u dzieci i młodzieży może przybrać wiele form:</h3>
<ul>
<li>liczne, zmienne, niespecyficzne skargi somatyczne, np. bóle głowy, mięśni, żołądka lub zmęczenie,</li>
<li>brak odpowiedniego dla wieku i wzrostu przyrostu masy ciała,</li>
<li>częste nieobecności w szkole, unikanie jej, gorsze wyniki w nauce,</li>
<li>wybuchy gniewu, krzyku, skarg, niezrozumiałego rozdrażnienia lub płaczu,</li>
<li>ucieczka przed wysiłkiem,</li>
<li>znudzenie,</li>
<li>utrata zainteresowania zabawami z przyjaciółmi, wycofanie się z nich,</li>
<li>u młodzieży – alkohol, narkotyki,</li>
<li>społeczna izolacja, słaba komunikacja,</li>
<li>obawy przed śmiercią,</li>
<li>wygórowana nadwrażliwość na odrzucenie,</li>
<li>wzmożona drażliwość, złość, wrogość,</li>
<li>trudności w kontaktach z ludźmi,</li>
<li>zachowania ryzykowne, niebezpieczne, bez przewidywania konsekwencji.</li>
</ul>
<p>Typowymi objawami mogą być <strong>dolegliwości somatyczne, przede wszystkim gastroenterologiczne</strong>. To często napędza błędne koło, ponieważ złe samopoczucie fizyczne powoduje obniżenie nastroju, trudności w koncentracji, a to pogłębia depresję. Kolejne wykonywane badania nie dają żadnej wskazówki. Tak jak to miało miejsce w przypadku choroby Karoliny. Ponadto często można dostrzec u dzieci zmniejszoną samoocenę, utratę sensu podejmowanych czynności, negatywną ocenę przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Pojawić się też mogą myśli samobójcze, co jest szczególnie niebezpieczne u dzieci z dodatkowymi zaburzeniami zachowania i kontroli zachowań impulsywnych, które nierzadko współistnieją z depresją. Aż u 40 do 70% dzieci i młodzieży z depresją <strong>występują inne</strong><br />
<strong>zaburzenia psychiczne</strong>, najczęściej są to zaburzenia zachowania, zaburzenia lękowe, stosowanie używek, czy ADHD.</p>
<h3>Czy potem moje dziecko już zawsze będzie chorować na depresję?</h3>
<p>Charakterystyczną cechą depresji u dorosłych może być jej nawrotowość i stosowanie profilaktyki przed kolejnymi epizodami choroby. Wydaje się, że także u części dzieci może wystąpić w okresie wczesnej dorosłości i później skłonność do nawrotu choroby. Jednak w mniejszym stopniu dotyczy to małych pacjentów, u których zaburzenie to było spowodowane czynnikami psychogennymi, czyli np. wyjątkowo trudnymi sytuacjami odpowiednimi dla takiego wieku: zmiana wyobrażeń o sobie, odrzucenie przez rówieśników, problemy w kontaktach interpersonalnych, itp.</p>
<h3>Wyleczysz, gdy leczysz</h3>
<p>Jaka choroba mija bez leczenia? Jakie schorzenie, poza częstym przeziębieniem, drobnymi<br />
dolegliwościami odważymy się „przeczekać, aż samo minie”? Z depresją nie jest inaczej niż z innymi chorobami. „Wyleczysz, gdy leczysz” to hasło działań Stowarzyszenia Aktywnie Przeciwko Depresji, które obrazuje podstawową zasadę podejścia do tej choroby. Nie ma tu znaczenia kto choruje, czy dziecko czy dorosły. Nie ma też znaczenia, że dziecko zachorowało bo np. źle się czuło w nowej szkole, więc można poczekać aż się zaadaptuje do niej, czy nie potrafi nawiązać żadnej relacji z innymi dziećmi, bo przecież z tego wyrośnie… Nic bardziej mylnego. Wątpliwości odnośnie zachowania dziecka i jego problemów powinny skłaniać do szukania pomocy u <strong>psychologa lub lekarza specjalisty – psychiatry dzieci i młodzieży</strong>. Leczenie zaburzeń depresyjnych u dzieci powinno być kompleksowe i<br />
obejmować zarówno pomoc psychoterapeutyczną, farmakologiczną, trening umiejętności<br />
społecznych, a także psychoedukację rodziców. Gdy dziecko, w przebiegu depresji, ma myśli<br />
samobójcze, lub choroba bardzo ogranicza jego funkcjonowanie, wskazana może być hospitalizacja dziecka w oddziale szpitalnym.</p>
<p>W przypadku gdy nasilenie objawów nie jest znaczne, to <strong>pierwszą i podstawową pomocą dla dziecka będą działania psychoterapeutyczne</strong> w postaci terapii indywidualnej dziecka i psychoterapii rodziny. W tym przypadku najczęściej stosowaną jest terapia poznawczo-behawioralna, która ogólnie mówiąc jest nastawiona na zmianę myślenia (część poznawcza) i zmianę zachowań (część behawioralna). Ta forma terapii zajmuje się przede wszystkim trudnościami występującymi w danym momencie, w bieżącym życiu pacjenta.</p>
<p>Leczenie farmakologiczne stosowane jest w przypadku dużego nasilenia objawów i ich wpływu na codzienne funkcjonowanie dziecka. Co ważne, należy pamiętać, że leczenie farmakologiczne <strong>nie jest stosowane zamiast psychoterapii</strong>, ani nie jest jej alternatywą, ale może być tylko dodatkowym elementem do psychoterapii, która jest tutaj często ważnym elementem. Grupą leków mających zastosowanie w leczeniu depresji u dzieci są <strong>selektywne inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny</strong>, czyli tzw. SSRI. Jednak w przeciwieństwie do leczenia dorosłych, gdzie wybór tych preparatów jest bardzo duży, u dzieci można podawać tylko te leki z grupy SSRI, które są zarejestrowane do stosowania u osób poniżej 18. roku życia. W tej chwili są to tylko preparaty sertraliny i fluwoksaminy. Należy zawsze uważać na potencjalne skutki uboczne leków jakimi są, np. problemy żołądkowo-jelitowe, czy zaburzenia snu.</p>
<h3>W jaki sposób rodzic może pomóc dziecku choremu na depresję?</h3>
<p>Te podstawowe rady dotyczą nie tylko chorego dziecka, ale również osób dorosłych. Ważne jest aby spędzać z chorym jak najwięcej czasu, rozmawiać z nim, słuchać. Nie należy pouczać dziecka, lub mówić, że powinno „wziąć się w garść” lub zająć się czymś pożytecznym. Takie rady nie poprawiają jego samopoczucia ani nie sprawią, że odwrócimy uwagę dziecka od jego choroby. Wręcz przeciwnie – może poczuć, że z powodu swojego samopoczucia jest ciężarem dla innych. Zamiast tego należy wspierać i uczyć wyrażania emocji, mówienia o swoich uczuciach, zapewniać o swojej obecności i miłości bez względu na jego chorobę.</p>
<p><em>Karolina po wizycie u psychiatry dziecięcego rozpoczęła przyjmowanie leków. Stopniowo ustępował ból brzucha. Jednak ciągle jeszcze była trochę nieobecna, czasem drażliwa. Trzeba było więcej czasu, zanim poprawił się jej nastrój. Wymagało to od nas – rodziców &#8211; wiele cierpliwości i uwagi. Lekarz ostrzegał nas, że tak będzie wyglądał jej powrót do zdrowia. Karolina chciała wrócić do szkoły, jednak powstały w nas obawy, czy dzieci, które nie zdążyły jej przed zachorowaniem dobrze poznać, teraz nie będą jej dokuczać, wyzywać od „wariatów”, „psycholi”&#8230; Rozmawialiśmy o tym z córką, z nauczycielami ze szkoły. Jeszcze w trakcie jej choroby, parę koleżanek zaczęło przychodzić do nas do domu, opowiadać o klasie, lekcjach. To dzięki ich wychowawczyni. Ona też zresztą często odwiedzała Karolinę. Córka sama, przy naszym wsparciu, zdecydowała, że chce wrócić do tej szkoły, nie chciała zmieniać jej na inną. Mimo wielu obaw, stopniowo wszystko wracało do normy. Na wakacje pojechała do naszej dawnej miejscowości, do swoich koleżanek. Spędziliśmy tam razem cały miesiąc. To był niesamowity i bardzo nam potrzebny czas, także na rozstania i pożegnania z tym co tam</em><br />
<em>zostawiliśmy, a czego zabrakło nam przed naszą wyprowadzką. Karolina przez długi czas przyjmowała jeszcze leki i spotykała się z psychologiem. My też wiele nauczyliśmy się podczas tego trudnego okresu. Wiemy co się z nią dzieje, co może się wydarzyć, co czuje, co przeżywa. Szkoda, że dopiero teraz…</em></p>
<p>Liczba zachorowań na depresję u dzieci ciągle rośnie. Można mówić o czynnikach cywilizacji: „wyścig szczurów”, szkoła, duże wymagania rodziców, ich brak czasu, komputery i wiele innych.</p>
<p>Czy to wystarczy aby ten wzrost wytłumaczyć? Czy to takie proste? Trudno na to odpowiedzieć, bo czynników ryzyka rozwoju choroby i jej przyczyn jest sporo. Ale może dzięki zwracaniu większej uwagi choćby na te elementy wzrośnie świadomość i akceptacja tego ich problemu. Ponieważ depresja jest chorobą &#8211; jak każda inna… także u dziecka.</p>
<p><em>Tekst: dr n. med. Anna Zielińska-Wieniawska &#8211; specjalista psychiatra dzieci i młodzieży</em><br />
<em>Klinika Psychiatrii Wieku Rozwojowego WUM</em><br />
Piśmiennictwo:<br />
„Psychiatria dzieci i młodzieży” pod red. Ireny Namysłowskiej</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://psychobiota.pl/moje-dziecko-ma-depresje/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
